11 września 2017

Kilka słów wyjaśnienia

Dlaczego zniknęłam?

Zaczęło się to już jakis czas temu. Czy mieliście kiedyś tak, że branie do ręki aparatu nie wywoływało już tego ... czegoś? Że robienie zdjęć nie sprawiało Wam żadnej frajdy? Że mieliście wrażenie, iż zrobiliście już wszystkie zdjęcia, które mieliście zrobić?
I TO wkradło się niepostrzeżenie w ulubione do tej pory zajęcie - wypalenie i... rutyna (?), tak - rutyna to dobre słowo.

Byłam zmęczona, wypalona, bez weny...
I któregoś dnia doszłam do wniosku, że żeby to zmienić muszę zniknąć na jakiś czas. Odpocząć i zacząć wszystko od początku.
Czasami tak trzeba, żeby znów zacząć się cieszyć.

Czy nie jest mi żal tych wszystkich zdjęć? Było ich na blogu ponad 2000. Nie, nie jest mi żal. Być może będę do nich wracała, być może zostaną gdzieś tam na dysku... Zobaczę jak będzie. 

Czuję się tak, jakbym budziła sie powoli z jakiegoś letargu. Patrzę, ale jeszcze nie dostrzegam. Słyszę, ale jeszcze nie wsłuchuję się. Ale czuję, że wracam. I mam nadzieję, że niebawem znów zacznę publikować moje fotografie. 

Jeśli tu jeszcze bedziecie - będzie mi bardzo miło do Was wrócić (i na moim blogu, i na Waszych).

03 września 2017

Nowy początek

Wszystkich, którzy obserwują tego bloga, bardzo przepraszam, że tak nagle wszystko zniknęło.
Muszę pewne rzeczy "wykasować" z życia, z otoczenia, z bloga również.
I muszę zacząć od nowa.
Tak czuję.
Niebawem wrócę ☺