31 stycznia 2017

Miedzynarodowy dzień przytulania

przytulić - przytulać
1. «przycisnąć kogoś lub coś do siebie z czułością; też: przyłożyć jakąś część ciała do czegoś»
2. «dać komuś schronienie u siebie»

przytulić się - przytulać się
1. «przycisnąć się czule, serdecznie do kogoś lub do siebie wzajemnie; też: przywrzeć do czegoś»
2. «znaleźć gdzieś, u kogoś schronienie i opiekę,»

SŁOWNIK JĘZYKA POLSKIEGO źródło: internet

Nawet nie wiedziałam, że takowy dzień istnieje :).
Ale cóż - skoro już istnieje, to poprzytulajmy się troszkę.
Napewno wróci nam dobry humor (jeśli ktoś go nie ma), może dzień będzie lepszy? Może sprawimy komuś przyjemnośc takim przytulasem? Może... więc czemu nie :)

Stanowczo na rzadko to robimy, stanowczo za często nie mamy czasu. Na przytulanie, i wiele innych niby małych (ale tak naprawdę wielkich) spraw. Wiecznie zaganiani, wiecznie z problemami. A przecież wystarczy zatrzymać sie na chwilkę, odpędzić kłopoty zajmujące nasze myśli, uśmiechnąć się do kogoś bliskiego i ... przytulić się. Poczuć tą niesamowitą bliskość, ciepło i bezpieczeństwo. 

26 stycznia 2017

Zimowy wieczór

Wieczór zimą. Jestem w środku
baśniowego świata.
Delikatne płatki śniegu
tańczą w blasku latarń.
Biały puch pokrywa wszystko -
drzewa, domy, płoty.
Zatopione w lodzie pędy
błyszczą jak klejnoty.
Wielki spokój. Tylko w dali
cicho śpiewa wiatr.
Wieczór zimą. Tajemniczy,
czarodziejski świat.

Karolina Beluch - Zimowy wieczór źródło: internet


25 stycznia 2017

Serduszkowo

Pogoda średnio sprzyja robieniu zdjęć. Śnieg już mocno zdeptany, niebo zaniesione ciężkimi, ciemnymi chmurami.
Gdzie te zimy z drzewami otulonymi miękką kołderką puchu? Gdzie te zaspy po kolana? Gdzie bałwany uśmiechające się z podwórek?

Dziś więc coś tak dla odmiany. Jako że Walentynki powoli się zbliżają :)
Serduszkowo odrobinkę :)

21 stycznia 2017

Pamiętajmy

Dziś Babciowo i Dziadkowo...
Pamiętajmy...
Czas ucieka i kiedyś, któregoś dnia możemy nie zdążyć...

Babciu, Ty wiesz...
Wierzę, że wiesz...


08 stycznia 2017

Leśne spacerowanie

Przy -20 stopniach cudnie się spacerowało. To nic, że moje rzęsy wygladały jak wymalowane białym tuszem (przynajmniej na początku). To nic, że palce u rąk (mimo ciepłych rękawiczek) drętwiały. To nic, że dżwięk śniegu (przypominający kruszenie styropianu) wywoływał gęsią skórkę. Było cudownie, cicho, spokojnie i tak bardzo po mojemu ☺. Akumulatory naładowane ☺

Styczniowy las