22 kwietnia 2017

Armagedon

Wobec sił natury jesteśmy niczym. Niby tak zaawansowani, a jednak wystarczy pierwszy lepszy (mniejszy lub większy) kataklizm i znany nam świat może zniknąć, ot tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki...


We wtorek wieczorem przeszła burza snieżna tak silna, że zostaliśmy na 3 pełne doby odcięci od świata. Nie było prądu, wody (ta na szczęście wróciła po dobie), stacje benzynowe pozamykane na dłuuugim odcinku. Telefony sie porozładowywały. Jednym słowek - 3 dniowy armagedon.
Dziś trudno uwierzyć, że jeszcze 3 dni temu na podwórku stał bałwan, a właściwie bałwanica w nieco wiosennej wersji ☺










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w moim małym świecie. Jednakże wszystkie obraźliwe, niecenzuralne wypowiedzi oraz spam, będą usuwane.